Tagi

, , , , , ,

Twórczość sióstr Brontё jest znana w naszym kraju głównie za sprawą dwóch powieści – Wichrowych Wzgórz oraz Jane Eyre, zaś historia tej niezwykłej rodziny wydaje się polskiemu czytelnikowi osnuta mgłą. Jednak ten stan rzeczy postanowiła zmienić Anna Przedpełska-Trzeciakowska pisząc monografię Na plebanii w Haworth.

Autorka tej obszernej pozycji to uznana tłumaczka literatury angielskiej, która specjalizuje się przede wszystkim w prozie XVIII i XIX wieku. Świadoma niewiedzy polskich czytelników dotyczącej dziejów rodu Brontё oraz powstałych w związku z tym niedomówień i legend, postanowiła przybliżyć losy tego intrygującego rodu, prezentując nieznane fakty z jego życia i pozwalając spojrzeć na twórczość sióstr z nowej perspektywy.

Dla Emilii sztuka była manifestacją jej wewnętrznych doświadczeń, dla Anny była aktem wiary, dla Charlotty stała się zawodem.

Trzy niezwykle utalentowane siostry wychowujące się pośród wietrznych wrzosowisk Yorkshire – ponurej, północnej części  na-plebanii-w-haworth-b-iext7867187Anglii wypełnionej ruinami opuszczonych farm oraz duchami przeszłości. Ten dziki krajobraz wychował pisarki, które odcisnęły swoje piętno na angielskiej oraz światowej literaturze. W ich umysłach powstały historie, po dziś pochłaniające czytelników na całym świecie i inspirujące kolejne pokolenia twórców oraz artystów. Jednak co przyczyniło się do sławy tej trójki młodych kobiet z angielskiej prowincji? Jak naprawdę wyglądało ich życie oraz droga do sukcesu? I najważniejsze – co dla nich stanowiło inspirację? Na te pytania Przedpełska udziela odpowiedzi, przyglądając się nie tylko ich losom, ale dziejom całego rodu.

Historia Brontё na ziemiach Angielskich rozpoczyna się wraz z przybyciem z Irlandii Partyka, ojca przyszłych pisarek, który po serii życiowych perypetii, objął posadę pastora na odległej angielskiej prowincji. Plebania Haworth, w której rodzina zamieszkała, jawi się w monografii Przedpełskiej jako miejsce odcięte od świata zewnętrznego, pełne spokoju i twórczej atmosfery, sprzyjającej kreatywnemu rozwojowi dzieci.

Patryk był przykładem człowieka, który ciężką pracą, wytrwałością i chęcią do nauki osiągnął stateczną oraz szanowaną pozycję społeczną, rozpoczynając swoją podróż w biednej lepiance, krytej strzechą jako pierwszy z dziesięciorga dzieci Alicji i Hugha Bruntych. Jego rodzinę już wtedy otaczały legendy, a wśród nich opowieść o upadku zamożnego kupieckiego rodu Brunty, do którego przyczynił przygarnięty przez głowę familii ciemnoskóry znajda. Zakochał się on w córce dobroczyńcy, jednak jego starania o jej rękę zostały odrzucone, przez co postanowił zemścić się na rodzinie doprowadzając ją do upadku. Brzmi znajomo? Wśród takich właśnie opowieści dorastały dzieci pastora i to one stanowiły pierwsze podwaliny ich przyszłych dzieł.

Patryk wraz z żoną Mary doczekał się szóstki pociech, z których tylko czwórka – Charlotta, Branwell, Emilia i Anna – dożyły wieku dorosłego. Ich matka zmarła na raka w wieku trzydziestu ośmiu lat i jako pierwsza została pochowana na cmentarzu otaczającym dom z dwóch stron, stanowiąc swoisty rodzaj ogrodu plebanii. Już sam ten fakt wpływa na czytelników oraz fanów twórczości pisarek, nadając wyobrażeniu o ich dziejach atmosfery gotyckiej grozy. Jednak pomimo ponurych widoków dzieci wychowywały się w ciepłych, szklarnianych warunkach. Ich dom był pogodnym miejscem, w którym rzeczywistość i codzienne obowiązki mieszały się z wymyślonymi prze dorastające pociechy światami, pełnymi egzotycznych bohaterów, odległych krain oraz niezwykłych wydarzeń. Fikcja zlewała się tutaj z rzeczywistością, dając pożywkę dla chłonnych jak gąbka umysłów małych Brontё. Jednak świat ten miał jeszcze raz zatrząść się w posadach wyraźnie wpływając na ich relacje oraz przywiązanie do Haworth.

Wydarzeniem z lat dziecięcych, które silnie wpłynęło na rozwój czwórki rodzeństwa była śmierć ich dwóch najstarszych sióstr – Elżbiety i Marii. Zmarły one na suchoty w wieku 10 i 11 lat, nabawiając się ich podczas przebywania w szkole Cowan Bridge. XIX wiek był już bezpieczny od epidemii dżumy, jednak jej miejsce zastąpiły nowe choroby, które systematycznie dziesiątkowały mieszkańców Europy. Epidemie tyfusu oraz cholery należały do chorób wieku, jednak najgorszą z nich stanowiła gruźlica. Była ona niczym cichy morderca, który uaktywniał się w najmniej spodziewanym momencie i doszczętnie wyniszczał organizm w niezwykle krótkim czasie. W krańcowej fazie chudy, blady oraz osłabiony chory sprawiał wrażenie trawionego ogniem, co przyczyniło się do nadania gruźlicy drugiej nazwy – suchot.

Taki właśnie los spotkał najstarsze córki Partyka, a młodsze rodzeństwo było świadkami ich agonii. Dlatego echa tych wydarzeń można wyraźnie zauważyć w epidemii tyfusa, która nawiedza szkołę małej Jane Eyre, przyczyniając się do utraty jej najbliższej przyjaciółki Helen Burns. Będzie to pierwszy z wielu życiowych epizodów, których odbicie znajdziemy w twórczości Brontё.

Jednak śmierć starszych sióstr wpłynęła nie tylko na fabułę powieści pisarek, ale również umocnienie więzów rodzeństwa. Ich życie zaczyna łączyć silna i nierozerwalna nić. Jak pisze Przedpełska (…)pod wielkim szklanym kloszem, czwórka dzieci żyje osobnym życiem, utrwalając wzajemną zależność od siebie i od tego miejsca – szarej kamiennej plebanii – gdzie codzienność zaczyna się tak silnie splatać ze zmyśleniem, że wreszcie trudno je będzie rozdzielić. Konsekwencją tego stanie się trudność w odnalezieniu w świecie toczącym poza granicami Haworth, co w po części przyczyni się do ich przedwczesnego odejścia. Jednak życie w iluzji objawi się jeszcze jednym skutkiem – wspaniałą twórczością.

Proza Brontё wyróżnia się na tle ówczesnych im twórców – charakteryzuje ją skupienie na jednostce i jej uczuciach. W świecie wiktoriańskiej Anglii, w której na potęgę pisano powieści społeczne, rozprawy dotyczące życia robotników i wartości, o które powinno dbać państwo, siostry stworzyły powieści wypełnione indywidualizmem uczuciowym oraz mrocznymi, ale jakże prawdziwymi wydarzeniami. Są to historie o wykluczeniu, trudnościach w dopasowaniu się do ogólnych zasad towarzystwa, uzależnieniach od alkoholu i narkotyków, przemocy, szaleństwie oraz potrzebie bycia kochanym. Twórczość Anny, Emilii i Charlotty była kwestią ich indywidualnych przeżyć, historii oraz przekonań. Poczucie odrzucenia przez świat zewnętrzny, pozwoliło im na stworzenie czegoś nowego i świeżego, co rozgrywało się w hermetycznym świecie, oddalonym od zgiełku wielkich rozwijających się pod wpływem rewolucji przemysłowej miast. Oczywiście i echa tych wydarzeń możemy odnaleźć w twórczości Charlotty, niemniej nie te tematy stanowiły esencję dzieł sióstr Brontё.haworth13

Nie należały one do wyższych sfer, a do momentu osiągnięcia sukcesu stykały się z nimi wyłącznie poprzez bycie guwernantkami – kimś pomiędzy służbą, a właścicielami ziemskimi. Guwernantka była osobą pośrodku, a zatem nieprzynależącą do żadnej strefy – z jednej strony traktowano ją jak damę, ale z drugiej nie była uważana za równą państwu. To poczucie towarzyszyło im przez całe życie – braku przynależności do jakiegokolwiek innego miejsca niż Haworth. Nie oznacza to jednak, że żyły pustym i pozbawionym ekscytacji życiem. Wręcz przeciwnie, podróżowały – zwłaszcza Charlotta – poznawały ludzi, obserwowały otaczający je świat i przeżywały go w prywatny, niepowtarzalny sposób, a potem to opisywały.

Tworzyły historie na własnych zasadach. Większość problemów, które przedstawiły w powieściach zaczerpnęły ze swojego życia albo z historii opowiadanych im przez przyjaciół i rodzinę. Tematy poruszane na salonach nie odcisnęły się większym śladem w ich książkach, bo jakżeby i mogły, skoro żadna z nich nie bywała w towarzystwie – najpierw z powodu braku przynależności, a potem z własnej woli. Kierowały się własnymi upodobaniami oraz potrzebami, nie poddając się modzie i nie bojąc krytykować innych autorów – jak Jane Austen.

Twórczość Jane przypadła na ostatnie lata tak zwanej Merry Old England, której siostry Brontё już nie poznały. Ona sama zaś pochodziła nie tylko z innej grupy społecznej, ale również wychowała się w zupełnie innej części kraju – południowej Anglii wypełnionej bujnymi, zielonymi krajobrazami, nieskalanymi jeszcze przez rewolucję przemysłową. Jej świat zamieszkiwali dżentelmeni, damy, dobrze urodzeni oficerowie i duchowni, którzy nie budzili powszechnej grozy. Była to kraina, w której na pozór ludźmi nie targały dzikie namiętności, a rozsądek powinien decydować o wyborach uczuciowych. Nie dziwi więc niechęć sióstr do prozy poprzedniczki.

Pisarki oprócz sukcesu literackiego, trwającego po dziś dzień, łączyła jeszcze jedna rzecz z Austen – silne więzi rodzinne. Jak już wcześniej wspominałam siostry były nie tylko mocno związane ze sobą, ale również z bratem Branwellem. Od najmłodszych lat był on uważany za młodego zdolnego, który w przyszłości będzie skazany na sukces i przyniesie chlubę rodzinie, zapewniając byt sobie oraz siostrom. Niestety – idea pisanego mu przeznaczenia, tak bardzo mu zaszkodziła, iż jedyne co w życiu osiągnął, to status duszy towarzystwa w lokalnej gospodzie oraz przeklętej inspiracji dla sióstr. Branwell odcisnął się wielkim piętnem w ich sercach, psychice i ostatecznie powieściach, uosabiając człowieka, którego zabił strach przed niesprostaniu własnym oczekiwaniom.

Anna Przedpełska-Trzeciakowska stworzyła kompleksowe dzieło, w którym znajduje się wszystko, co powinien wiedzieć fan rodziny Brontё. Wkrada się ona do plebanii przeszukując dokładnie jej zakamarki i dzieląc się z czytelnikiem wszystkim, co znalazła. Każdy sekret, każdy problem, każde zwykłe oraz niezwykłe wydarzenie, każdy przejaw twórczości zostaje przez nią skrupulatnie przedstawiony. Nie ocenia przy tym rodziny, nie stara się prać brudów lub szukać wstydliwych wydarzeń – wszystko co robi, to ukazanie jak ich życie przeobraziło je w autorki, po których twórczość sięgamy po dziś dzień.

Plebania w Haworth jest historią o czterech egzotycznych kwiatach, posiadających wspólny korzeń i żyjących w ścisłej symbiozie, napędzanej fantazją. Tylko trzem z nich udało się zakwitnąć, ale w ich sukcesie odbija się życie całej rodziny, dzięki której zyskały możliwość realizacji marzeń. To fascynująca opowieść, od której trudno jest się oderwać.

Anna Przedpełska-Trzeciakowska, Na plebanii w Haworth. Dzieje rodziny Brontё
Świat Książki, 1998
Liczba stron: 512

Opublikowano na Wywrota.pl (04/07/2014)

Follow my blog with Bloglovin

Reklamy